|
Eric - Emmanuel Schmitt
Małe zbrodnie małżeńskie
przekład Barbara Grzegorzewska
reż. Ewa Marcinkówna
scenografia Urszula Czernicka
występują: Lisa: Paulina Napora
Gilles: Marcel Wiercichowski
inspicjent i sufler: Monika Handzlik

Paulina Napora, Marcel Wiercichowski
fot. Piotr Kubic
Na pytanie co jest najistotniejsze w tekście Zbrodni...? Ewa Marcinkówna,
reżyserka przedstawienia odpowiada w ten sposób:
- Wcale nie zagadka kryminalna. Sensacyjny wątek sztuki to pretekst,
by atrakcyjnie dozując napięcie opowiedzieć o tym, co dzieje się między
dwojgiem ludzi, którzy zdecydowali się na małżeństwo. Ten dramat, według
mnie, to głośne wołanie: Rozmawiajmy ze sobą zanim będzie za późno.
Nie ukrywajmy emocji, jeśli umówiliśmy się ze sobą, że będziemy żyć
razem, to miejmy do siebie zaufanie, jeśli umówiliśmy się, że nasz związek
oparty jest na równych prawach, to respektujmy je, a kiedy nie umiemy
dostosować się do tych wcześniejszych umów i obietnic, to mówmy o tym
głośno.
Myślę, że Schmitt przedstawił nam historię, w której brak komunikacji
między bohaterami zrodził demony: ucieczkę w alkohol, podejrzenia, oskarżenia,
którym często brak podstaw, wreszcie żądze mordu. Bo kiedy tej zwyczajnej,
jasnej i otwartej rozmowy zabraknie, ruszy lawina, której bieg i kierunek
trudno okiełznać. Nie zawsze bowiem, mimo lat spędzonych ze sobą, umiemy
odgadnąć pragnienia drugiej osoby. Brak porozumienia skutkuje fałszywymi
wyobrażeniami o człowieku, z którym dzielimy życie. Naszym spektaklem
chcemy powiedzieć widzom, że warto być uważnym i z czułością poznać
i nauczyć się prawdy o ukochanej osobie. (...)
Fragment wywiadu - całość w najnowszym wydaniu PREMIERY

Ewa Marcinkówna podczas próby
fot. Piotr Kubic
zdjęcia
Piotr Kubic
|