|
Henryk Ibsen
HEDDA GABLER
Przekład: Józef Giebułtowicz
REŻYSERIA Dariusz Starczewski
SCENOGRAFIA Jan Kozikowski
Temat muzyczny "Hedda Gabler"
został skomponowany przez Leszka Możdżera.
JÖRGEN TESMAN - Michał Kościuk
HEDDA TESMAN - Anna Rokita
PANI ELVSTED - Urszula Grabowska
SĘDZIA BRACK - Marek Kałużyński
EILERT LÖVBORG - Wojciech Leonowicz / Michał Rolnicki
inspicjent / sufler Joanna Jaworska
Asystent Reżysera Renata Derejczyk
Scena na Sarego
Premiera prasowa 14 maja 2006

Hedda i Jorgen Tesmanowie wracają z podróży poślubnej. On, historyk sztuki,
doktor, a wkróce może profesor, cieszy się swoją małą stabilizacją. Ma
śliczną żonę, własny elegancki dom, wygodny gabinet, swoje stare ulubione
kapcie, a przed sobą - perspektywę rychłego rozpoczęcia pracy o brabanckich
wyrobach ludowych w średniowieczu. Jego sukcesy życiowe i plany radują
starą ciotkę Julię, lecz rozczarowują dumną, ambitną Heddę...
Mniej znana niż kanoniczne: Nora, Wróg Ludu, czy Upiory
-Hedda Gabler - należy do klasyki dramatów XIX wiecznych. Na
szczęście co jakiś czas, reżyserzy przypominają sobie, że Hedda Gabler
Henryka Ibsena (1828 - 1906) jest doskonałym dramatycznym materiałem.
O wystawienie jej, w Teatrze Bagatela na Scenie na Sarego 7, pokusił
się Dariusz Starczewski, reżyser świetnej Szklanej menażerii, której
mieszczański świat i stracone marzenia głównych bohaterów stanowią wspólny
mianownik z dramatem Ibsena. Obdarzoną ogromną siłą wewnętrzną, egocentryczną
Heddę, w przeszłości grały między innymi: i Irena Solska, i Aleksandra
Śląska, i Ingrid Bergman, i Emmanuelle Seigner, i Nocole Kidman. W przedstawieniu
Starczewskiego z tą arcytrudną i arcykobiecą rolą zmierzy się Anna Rokita.
- Kontekst historyczny, kostium i jakiekolwiek realia końca XIX wieku
nie maja najmniejszego znaczenia, dla dokonanej przeze mnie realizacji
"Heddy Gabler" - mówi Dariusz Starczewski reżyser przedstawienia.
Najważniejszy jest doskonały tekst, który mówi o ludziach. W tym klasycznym
dramacie -porównywalnym z mistrzowskim utworami Szekspira, czy Czechowa
- istotne są egzystencjalne pytania o sens trwania człowieka.
W "Heddzie" interesuje mnie podjęcie dyskursu filozoficznego,
który porusza problem przyjmowania przez człowieka najrozmaitszych postaw.
Istotą tego dramatu jest konkluzja, że jeśli nie odnajdzie się podstawowego,
nawet banalnego sensu życia, człowiek po prostu się gubi. A to pogubienie
niesie za sobą destrukcję i katastrofę.
Może nawet bardziej niż tytułowa bohaterka, to sędzia Brack jest postacią
tragiczną. Jego dramat polega na przyjęciu absolutnie hedonistycznej postawy.
Brack to mężczyzna, który nienawidzi w sobie człowieka, a istota ludzka
napawa go odrazą. Jego moralnością jest kompletny brak moralności. Konsumpcja,
zabawa i manipulacja drugim człowiekiem, bez zahamowań i granic. Byleby
było przyjemnie, choć nie jest zdolny już do odczuwania tych przyjemności.
Egocentryczna, piękna Hedda nie ma żadnego pomysłu na to jak żyć. Rozpieszczona
- podobnie jak Brack - poddaje ludzi manipulacji, a ta manipulacja przybierająca
formę niebezpiecznej gry, ma w niej zagłuszyć prawdziwe potrzeby i pragnienia.
Zafascynowana życiem a jednocześnie lękająca się przemijania, nosi w sobie
pragnienie pięknej, upoetyzowanej śmierci, tym bardziej tragicznej, że
Hedda jest w ciąży.
Hedda Gabler nie widzie wokół siebie nikogo, kto pokazałby jej, że jest
inne wyjście. Na pozór silna i przedsiębiorcza jest zupełnie zagubiona
w nałożonych przez siebie maskach. Bezduszna intrygantka nie zdaje sobie
sprawy, że wina leży w niej samej.
Z prostej, obyczajowej historii opisanej w Heddzie Gabler nikt nie wychodzi
wygrany. Żaden z bohaterów nie poddaje swoich zachowań autoanalizie, ani
głębszym przemyśleniom. Wszystkich prowadzi wyłącznie egoistyczny instynkt,
w który - w żaden sposób - nie jest wpisana odwaga wzięcia odpowiedzialności
za swój los.
Dariusz
Straczewski - Za rolę Aristarcha w dyplomowym przedstawieniu Samobójcy
(reż. Jerzy Trela ), które zdobyło Grand Prix na Festiwalu Szkół Teatralnych
w Łodzi (1998r), Dariusz Starczewski otrzymał wyróżnienie. Zanim się związał
na stałe z Teatrem Bagatela (2001r) , występował (i do dzisiaj występuje)
z Grupą Rafała Kmity. Od 1998 roku jest związany z krakowskim teatrem
STU, w którym grał w Ca - stingu, Hamlecie (Horacio) i Wszyscyśmy
z jednego szynela.
W Bagateli debiutował rolą Kaługina w Trzech siostrach (reż. A.
Domalik), gra również w spektaklach Ślub, Hulajgęba (reż.
W. Śmigasiewicz), Rewizor (M. Sobociński), Bez seksu proszę
(reż. J. Szydłowski), Noc Walpurgii (reż. W. Śmigasiewicz).
Występował także w Teatrze Bucklaina (Idiota) oraz grał w teatrze Łaźnia
i Łaźnia Nowa w przedstawieniach Cukier w normie i Lis Filozof.
We wchodzącym do kin filmie (jesień 2006) Nie ma takiego numeru (reż.
B.Brzeskot), uhonorowanym Grand Prix na tegorocznej Barejadzie, zagrał
rolę Hiszpana.
W 2004 roku zadebiutował jako reżyser, realizując Szklaną menażerię
(Scena na Sarego).
Zdjęcia
Piotr Kubic
|